Igrzyska Olimpijskie w swym założeniu mają być największym, międzynarodowym świętem sportu i pokoju. Znicz olimpijski niesiony dumnie przez wolne narody ma symbolizować najwznioślejszą ludzką skłonność do przekraczania granic państwowych, religijnych, kulturowych i mentalnych. Idea olimpijska jest niewątpliwym osiągnięciem ludzkości chcącej wyrwać z zaklętego koła przemocy i nietolerancji, a także doskonałym przykładem na to, że potrafimy razem bawić się i rozmawiać.
Nie chce powtarzać pojawiających się wszędzie argumentów i faktów przemawiających za zbrodniczym charakterem chińskiej okupacji Tybetu. Wiedza na temat łamania elementarnych praw człowieka w Tybecie jest powszechnie znana ludziom wrażliwym na tak jawne pogwałcenie godności Tybetańczyków, gdzie nawet najmniejszy objaw patriotyzmu, lub niezależnego myślenia karany jest długoletnim więzieniem, a nawet śmiercią. Brutalna okupacja, trwająca już ponad 60 lat musi rzucać cień na idee olimpijskie i rzuca! Dzisiaj wszyscy zadajemy sobie pytanie jak to możliwe, że kraj bezwzględnie pacyfikujący bezbronny naród organizuje Igrzyska Olimpijskie.
W roku 1936 znicz olimpijski zapłonął nad berlińskim stadionem, symbolizując rzekomą potęgę faszystowskiego reżimu. Ten pokaz siły był na tyle sugestywny, że kilka ekip sportowych z całego świata unosiło dłonie w haniebnym geście faszystowskiego pozdrowienia. Idee olimpijskie hołubiące wolności i pokojowi stały się groteskowym przedsmakiem tego co wydarzyło się później. Czy to możliwe, że historia niczego nas nie uczy, dziś, na początku XXI wieku? Obawiam się, że tak. Po raz kolejny idea olimpijska sięgnęła bruku będąc politycznym narzędziem legitymującym chiński reżim. Podziwiajcie Igrzyska, ale ręceprecz od naszych wewnętrznych spraw i porachunków. Oto komunikat jaki pragnie wysłać w świat komunistyczny rząd w Pekinie. Dziś gdy na uczestniczących w Olimpiadzie sportowców spada presja związana z okupacyjną działalnością władz chińskich pytam się gdzie byli przywódcy państw cywilizowanego świata, którzy w burzy oklasków zaakceptowali lokalizację Olimpiady.
Świetna organizacja, imponujące obiekty sportowe, a jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem. Nikt nie spodziewał się, że światowa opinia publiczna będzie tak zgodna i zainteresowana losem niewielkiego kraju na najwyższym krańcu świata. Tłumione krwawo demonstracje w Tybecie, oraz zamieszki na trasie pochodu niosącego znicz są najlepszym potwierdzeniem hańby, jaką dla wolnego świata jest okupacja Tybetu. Okupacja jest tym bardziej oburzająca, ponieważ dotknęła ludności budującej od wieków swe społeczeństwo na buddyjskich zasadach współczucia i wzajemnego poszanowania. Czy to możliwe, że ta jedna z ostatnich niedostępnych enklaw, gdzie wciąż wierzy się, że przemoc nie jest rozwiązaniem zniknie na naszych oczach. Zwłaszcza nas Polaków odtybetu dzieli tak nie wiele biorąc pod uwagę naszą dramatyczną historię. Nie wiem, czy moje i Twoje słowa mogą coś zmienić, ale naszym obowiązkiem jest pamiętać o dręczonych mieszkańcach tybetu, kiedy będziemy oglądać zmagania sportowców, a także po zgaszeniu olimpijskiego znicza. Dlatego przyłączamy się do akcji ręceprecz odtybetu. Pamiętaj, Twoja krótka pamięć to wyrok wydany na Tybet.